banner

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

2 Stron V  < 1 2  
Reply to this topicStart new topic
> Szwecja: Zamykają solaria w obawie przed rakiem
tete
post 30.07.2010, 14:41
Post #21





Grupa: Forumowicz
Postów: 79
Dołączył: 15.02.2004
Skąd: wiadomo gdzie, tylko trzeba poszukać
Użytkownik nr: 732



Do Teracotty.
No cóż, sam nie wiem co mam Ci powiedzieć? Moją intencją nie było dokuczenie Tobie, a dostało mi się po głowie :-D. To był trochę sarkastyczny tekst o rzeczywistości która nas otacza, a przy okazji zwrócenie uwagi na to, że nie można tak kategorycznie wkraczać w życie innych ludzi. Określenie Ciebie jako "niewdzięcznicy" było ironiczne. To jest problem trochę bardziej złożony i długo by tłumaczyć, ale postaram się w kilku słowach... Twoje pretensje, jakkolwiek słuszne, powinny być skierowane do twórców i realizatorów tego systemu opieki zdrowotnej, a raczej szerzej do tych, którzy tworzą naszą rzeczywistość społeczną, czyli kochanych /bleee/ polityków. Dlaczego? Bo wszystko jest skonstruowane tak, by przeciętny uczciwie pracujący człowiek łożył na tenże system, ale by jak najmniej mu się od systemu należało. To dlatego, że odpowiedzialność za cudze zycie próbują brać na siebie dzielni urzędnicy, za niemałe pieniądze z resztą i o to w tym wszystkim chodzi. Gdyby każdy odpowiadał tylko za siebie, to 1000 razy by się zastanowił, czy pić alkohol aż do uzależnienia, czy ładować w siebie dragi itp. skoro Rysiek ze Zdzichem zdychałby pod płotem w cierpieniach przez swoją głupotę. Tak by było, gdyby ludzie posiadali minimum instynktu samozachowawczego. Oczywiście zawsze znajdą się jednostki, które źle skończą, ale byłoby ich mniej niż obecnie. I pewnie zaraz sobie pomyślisz, że to byłoby złe, niehumanitarne, bo mamy XXI wiek itd. Tylko, że to co mamy obecnie wygląda o wiele gorzej. Państwo zabiera nam koszmarne pieniądze-składki, podatki, akcyzę, vat, w sumie ponad 80% naszych uczciwie zarobionych pieniędzy. A co w zamian? No właśnie- tanie leki dla alkoholików, narkomanów, darmowe terapie dla wszelkiej patologii, a zwykły obywatel ma tylko płacić, bo nawet mu nie pozwolą z lamp skorzystać. I jeszcze coś na koniec. Niech sobie ludzie palą, piją, opalają się. Dopóki nie robią nic złego innym ludziom, to ich wolna wola.Poniosą konsekwencje swoich zachowań.Z zaoszczędzonych pieniędzy i tak my nie skorzystamy. Natomiast pozwalając a nawet domagając się ograniczania swobód innym, zgadzamy się na to, że nam też ktoś kiedyś czegoś zabroni. A tego chyba nikt by nie chciał, prawda?
Ps. Leczę się sam, za swoje pieniądze, ale to nie znaczy, że nie jest to dla mnie obciążenie. Jest.Ogromne. Rezygnuję z wielu rzeczy w życiu. Ale jedno wiem, nie mogę liczyć na państwo, bo zdechnę prędzej i użyźnię glebę, niż się doczekam od niego pomocy. Chcieć znaczy móc. Ta Polska jest moją macochą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
teracotta
post 30.07.2010, 17:06
Post #22





Grupa: Forumowicz
Postów: 2138
Dołączył: 21.09.2004
Skąd: Rumia, Trójmiasto PL
Użytkownik nr: 2079



Zgadzam się, polityka, ministrowie, wysokie stołki. O swoje trzeba szarpać zębami, nie powinno być tak, że ktoś poszkodowany zostaje bez pomocy. No.. ale zostajemy.

Czemu z ubezpieczeniem społecznym nie może być tak jak z OC samochodu (i ubezpieczeń osób uprawiających sport, np. narciarstwo) - jeżeli pijesz (świadomie podejmujesz działanie szkodliwe oraz upośledzające funkcje organizmu - w tym przypadku stan upojenia alkoholowego), to nie powinieneś jeździć. Jeśli jeździsz i coś się stanie - Twój ubezpieczyciel nie ponosi kosztów (jazda pod wpływem alkoholu lub bez ważnego prawa jazdy powoduje nieważność umowy OC), ty tracisz prawo jazdy (w przypadku samochodowego) i.. sam jesteś sobie winien.. nie zjawi się nagle odpowiednik samochodowego czy narciarskiego nfz-u, który pokryje koszty, które wygenerowałeś de facto przez własną głupotę. Profilaktyka uzależnień, leczenie uzależnień - proszę bardzo. Ale czemu wszyscy ponosimy koszty rent alkoholików, którzy te renty przepijają? Może takie pieniądze poszłyby w ruch, na profilaktykę, uświadamianie.

Właśnie to mnie tak strasznie gryzie. Może powinnam odciąć sobie rękę i się sama pozwać o mega odszkodowanie, ba, jeszcze rentę bym miała. Taaa, to mój wisielczy humor. W USA facet spadł z drabiny, pozwał swojego szefa do sadu za brak zabezpieczenia, a że sam był swoim szefem to dostał odszkodowanie z funduszu, w którym firma była ubezpieczona, do tego jakąś rentę i.. dalej prowadził firmę.

Ciężko znaleźć dobre rozwiązanie, jak wszędzie kasy brakuje, ale w Polsce fakt, że łuszczyca nie jest chorobą przewlekłą i leczy się nas gorzej/drożej/starszymi metodami od innych schorzeń jest tak smutne, że aż śmieszne. Dbamy o siebie, chuchamy, wydajemy x kasy na nierefundowane leki albo inne środki, które mają pomóc, natykamy się na hochsztaplerów oferujących cudowne kuracje i... nie mamy dostępu do nowoczesnych metod leczenia.. mimo, że sami się nie niszczymy.. przykre, aż się żyć odechciewa sad.gif


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dawid
post 2.08.2010, 11:25
Post #23





Grupa: Forumowicz
Postów: 547
Dołączył: 11.08.2004
Użytkownik nr: 1794



CYTAT(teracotta @ 30.07.2010, 13:48) *
Nie doszukuj się kwestii, których nie ma w moich słowach.

Wyobraź sobie jakby to było w kwestii innych chorób, gdyby traktowano je po "macoszemu" jak łuszczycę - ok, ma Pani raka, ale poczekajmy aż będzie więcej przerzutów, wtedy będziemy leczyć. Ma to sens? Albo - ok, ma pan grypę, poczekajmy aż się rozwinie w zapalenie płuc, to damy lepsze leki. Nie ma czegoś takiego! Nie chcę, przychodząc do lekarza, i PROSZĄC o naświetlania albo inne, lepsze terapie, słyszeć jak parska śmiechem i mówi "ubierze sobie pani długie spodnie i nie będzie widać" (tak, takie coś też usłyszałam, nowa metoda leczenia przez kamuflaż, mówię ci, wszystko dosłownie ZNIKA - to sarkazm, tak).

Póki co moje leczenie wyglądało tak: na początku sterydy, potem RAZ naświetlania. Potem cygnolina, o którą musiałam niemalże płakać, bo miałam znów dostać sterydy. Potem długo, długo nic, w końcu uznałam, że zapisywanie sie na wizytę i wejście do gabinetu tylko po to, żeby usłyszeć że jest nowy, tańszy, odpowiednik dermovate, jest bez sensu. Nie ma mowy o leczeniu fumadermem, inne metody leczenia też odpadają, a koronnym powodem jest to, "że nie rodziłam".. nie pomagają zapewnienia, że nie zamierzam rodzić w ciągu najbliższych LAT, że stosuję antykoncepcję hormonalną, nie i już. No bo jestem kobietą, więc przecież bardziej naturalną rzeczą jest, że będę rodzić dzieci jak królik, chociaż nie zamierzam, właśnie w związku z moim obecnym stanem zdrowia. Błędne koło się zamyka, tak oto wygląda leczenie w Polsce. Można zacisnąć zęby i pocieszać się, że w Afryce jest gorzej, ale jakoś wcale nie powoduje to, że jest lżej, cudza krzywda nie koi.

To tyle jeśli moje korzystanie z NFZ i płacenia składek. Kurczę blade, wg polskiej nomenklatury przecież my nawet nie jesteśmy chorzy! nie powinniśmy mieć plam, pękającej skóry, problemów ze stawami!


Nie doszukiwalem sie, tylko po prostu zacytowalem i dwukrotnie chyba zapytalem, czy rzeczywiscie sadzisz, ze ci ludzie o to "zadbali", ze sami doprowadzili sie do takiego stanu.
Porownanie z rakiem jest przynajmniej nie do końca trafne. Przede wszytskim inne bywaja konsekwencje raka a inne łuszczycy. I w raku rzeczywiscie istotne jest zadbanie o ograniczenie przerzutow. W luszcycy niekoniecznie. Czy Ci sie to podoba czy nie. No i nie jest to choroboa, ktora czasem konczy sie tak, jak sie kończy. I nie boli, a przynajmniej nie tak, jak nowotwór.
Gdyby norma bylo to, ze z malej ilosci zmian robia sie wieksze albo owo zaniedbanie rodzace rzekomo wieksza ilosc zmian, to obowaim sie, że byloby o wiele wiecej przypadkow z rozlegla postacia choroby.

Mysle , ze o fumadermie to akurat mowa moze byc, ale tu chyba tez trzeba miec jakies 10% powierzchni. Wiec jest pytanie czy Twoje zmiany to tyle po ich złożeniu "do kupy" plus to, ze ten lek wlasciwie przeszedl w Polsce bez echa i raczej sie nim nie leczy.
Nie warto na nie zbyt rozlegle zmiany brac sie za biologiczna, uwazam. A poniewaz jest limitowana to ludzie ze stawami i wiekszymi zmianami ( nie w konsekwesnji zaniedbania) maja po prostu pierwszenstwo. Nikt raczej nie zaleci biologicznej na lzejsza postać.

Czy rzeczywiscie nie podaliby Ci tej pochoddnej cykosporyny ISA coś tam dlatego, że nie rodzilas?

Kazdy z nas ma historie swojego leczenia i przeboje z leklarzami... Nie rozumiem dlaczego odpowiednik tanszy dermovate bylby nie dla Ciebe, skoro w ogole pomaga Ci taka masc? Chyba tylko ze wzgledu na ewentualnie mocniejesze dzialnia uboczne.

Owszem, cudza krzywda nie koi, ale jak bys tak konsekwentnie co chwile sobie uzmyslawiala, ze inni maja gorzej to juz zaczyna byc kojace. Tylko że takie rozwiazanie tez jest chore oczywiscie.


--------------------
W życiu każdy ma to, na czym najmniej mu zależy.
http://viva.org.pl/index.php?&id=19&am...Hash=b4d882f518
Go to the top of the page
 
+Quote Post
teracotta
post 2.08.2010, 12:06
Post #24





Grupa: Forumowicz
Postów: 2138
Dołączył: 21.09.2004
Skąd: Rumia, Trójmiasto PL
Użytkownik nr: 2079



Sterydów staram się nie używać - jak już to troszeczkę na nos, żeby nie wyglądać jak Rudolf. Wiem, że jak użyję gdzie indziej, to chwilę będzie dobrze, a potem wybuchnie z większą siłą. Miałam okazję widzieć, jak wygląda skóra po długotrwałej terapii sterydami i zdecydowanie nie jest to stan, który można określić jako "zdrowa".

Hmm, u mnie to będzie jakieś.. 30-40% powierzchni. Nie ma fumadermu, nie ma możliwości użycia cyklosporyny, bo "odbije się to potem na moim dziecku" (przy okazji ktoś zadecydował, że chcąc niechcąc będę rodzić i nie mam tu nic do gadania).

Niestety, ale myślenie, że inni mają gorzej niczego nie zmienia w odczuwaniu własnej choroby. A może i lepiej, że tak jest. Możesz współczuć, że dzieci w Afryce głodują, ale w żaden sposób nie wpłynie to na postrzeganie Twojego głodu, ponieważ twój żołądek i mózg znajdują się bliżej i wysyłają silniejsze sygnały. To tak samo jakbyś próbował walczyć z żalem po śmierci bliskiej osoby myśląc że gdzieś w jakiejś katastrofie zginęła setka ludzi. Nie przełączysz sobie perspektywy ot tak, w ten sposób tłumiąc ból. A jeśli uważasz, że jest inaczej, to chyba sam siebie oszukujesz. Jest to jedna z sytuacji, w której jesteśmy egoistami, ale należy dodać, że jest to zdrowa forma egoizmu, być może wywodząca się gdzieś z instynktu przetrwania. Ranny wilk liże swoje rany, bo wie, że od tego zależy jego przeżycie.

Myślę, że dalsza dyskusja na temat co chciałam powiedzieć, co powiedziałam, a czego nie, mija się z celem. Mamy inne punkty widzenia, np. nie zauważasz, że pisząc o tym, że trzeba się zaniedbać nawiązuję do swojej sytuacji, kiedy dowiaduję się, ze mam za mało zmian na takie czy inne leczenie. Odnoszę się do swojej sytuacji, piszę emocjonalnie, wszystko okraszone ironią i sarkazmem bo w ten sposób radzę sobie ze swoją sytuacją. Nie musisz tego rozumieć, ale przynajmniej tego nie neguj.

Koniec dyskusji.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Dawid
post 2.08.2010, 12:18
Post #25





Grupa: Forumowicz
Postów: 547
Dołączył: 11.08.2004
Użytkownik nr: 1794



Oczywiście, wlasnego glodu albo poczucia starty po kims nie zmniejszysz, ale nie o takich sytuacjach byla mowa. A ta subtelna róznica jednak jest. Zreszta zauważam, że jest to dośc osobliwe "rozwiązanie", choć niekedy może uswiadomic nam w jak dobrym połozeniu sie znajdujemy.

Nie, nie zauwazyłem ze odniosłas sie do własnej sytuacji. Mysle wciąz, że pisałas ogólnie, czego przykładem chocby późniejsza analogia z rakiem.



--------------------
W życiu każdy ma to, na czym najmniej mu zależy.
http://viva.org.pl/index.php?&id=19&am...Hash=b4d882f518
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V  < 1 2
Reply to this topicStart new topic
1 użytkownik(ów) przegląda ten temat (1 gości i 0 anonimowych użytkowników)
0 Użytkownicy:

 



Widok Lo-Fi Aktualny czas: 7.09.10 - 4:50