Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Widok z formatowaniem i grafiką: Przyczyna łuszczycy to zaburzony wychwyt zwrotny serotoniny
Forum Psoriasis > Forum Główne > Metody niefarmakologiczne
Stron: 1, 2, 3, 4
raul
Aha rolleyes.gif
motyla noga
To nie chodzi o złe wchłanianie miedzi no te może być dobre , tylko o niemożliwość rozprowadzania jej w każdy zakątek ciała przez krew , ze względu na brak lub małą ilość nośnika.

Tak sądzę ...
motyla noga
Działa to na przykład tak :

stan zapalny - wzrost kortyzolu - wzrost serotoniny - pobudzenie receptorów serotoniny w skórze - brak rozkładu serotoniny przez enzym MAO spowodowane brakiem miedzi - przyśpieszenie podziałów keranocytów - łuszczyca
motyla noga
Albo na przykład tak :

Tryptofan w diecie + rotawirus w jelicie - wzrost poziomu serotoniny - pobudzenie receptorów serotoniny w skórze - itd itd jak w poprzednim przykładzie ...

Albo tak ,

Helicobacter pylori - wzrost kortyzolu - wzrost serotoniny -- itd itd

Albo

Yersinia - kortyzol - serotonina - itd its

Albo

Próchnica - kortyzol - serotonina - itd

Albo

Zapalenie żył - kortyzol - itd itd
motyla noga
To na prawdę jest odkrycie , a nie jakiś żart czy taka sobie bazgranina.

Wczoraj informacje z bloga czytał ktoś z Oxford University
motyla noga
Dla zestresowanych działa to tak:

Stres - hormon stresu kortyzol - serotonina - itd itd - łuszczyca

Wszystko się tu mieści
motyla noga
Schemat prostszy

Np. infekcja - kortyzol - serotonina - zaburzenia pracy jelit - zaburzenia wchłaniania minerałów np.wapnia lub witaminy D - nierównowaga w odpowiedzi immunologicznej na poziomie komórkowym skóry - pobudzone receptory np retinowe - łuszczyca
raul
To ma sens. Jak żeś to wykombinował?
tete
Całkiem interesujące.Czyli z tego wynika, że niedopuszczanie do zbyt wysokiego poziomu serotoniny w ustroju powinno powodować zanik proliferacji komórek skóry.Nie wiem, nie znam się, ale chyba nie jest trudno uzyskać taki stan przy pomocy środków medycznych?Poza tym może trzeba by zacząć jakieś określone badania, np. na oznaczenie poziomu wszystkich interesujących nas związków?Każdy z nas poszedłby do lekarza po skierowanie (chyba, że jest niepotrzebne rolleyes.gif ) i przedstawilibyśmy sobie tutaj wyniki.Pewnie zachodziłaby jakaś prawidłowość?Nie miałbym nic przeciw temu, zeby kolega odkrył to, co nam może pomóc, bo ten sposób przedstawiony na blogu jest mało realny do wykonania w codziennym życiu, chyba, że ktoś siedzi w domu i ma nadmiar czasu.
anja
CYTAT(tete @ 16.04.2010, 19:22) *
Poza tym może trzeba by zacząć jakieś określone badania, np. na oznaczenie poziomu wszystkich interesujących nas związków?Każdy z nas poszedłby do lekarza po skierowanie (chyba, że jest niepotrzebne rolleyes.gif ) i przedstawilibyśmy sobie tutaj wyniki.Pewnie zachodziłaby jakaś prawidłowość?



Fajnie to brzmi ale niestety jest mało realne... dry.gif
dia
tete myślę że wystarczy zrobić 17 badań na ketony i sterydy , w tych badaniach chyba powinien być objęty badaniu poziom serotoniny , najlepiej sie uwalić w szpitalu , takie badania powinno się robić jak zaczyna się problem z ciśnieniem , wiem że przy nadciśnieniu powinno przede wszystkim zwrócić szczególną uwagę na nerki i nadnercza nie wiem jak jest z niskim , w każdym bądź razie jak jest wysokie powinno się leczyć nerki i cały układ moczowy , a nie jak to bywa serce .
http://biochemiawnoz.wum.edu.pl/files/bioc...mia_mocz_90.pdf
anja
CYTAT(dia @ 16.04.2010, 23:29) *
tete myślę że wystarczy zrobić 17 badań na ketony i sterydy


Miałam niestety okazję żeby sie troche nasłuchać i naoglądać i uważam, że dziesiątki badań nie wystarczą.
Jak nie wiemy, jakich dokładnie wyników szukamy, jaką tezę chcemy potwierdzić, to tym bardziej.
Bez pobytu na oddziale się nie obejdzie, bo stężenia tych związków są różne o różnych porach dnia i nocy. Do tego są one zależne od bardzo wielu czynników (wiek, płeć, inne schorzenia, przyjmowane leki- w naszym przypadku wyniki nieźle by były wypaczone przez stosowanie maści sterydowych) – nie do pozazdroszczenia temu kto miałby to analizować.
Czasem, żeby zrobić tylko jeden test na jakiś tam związek np. kortyzol trzeba poświęcić 5dni – bierze się wtedy piguły i pobierają co chwilę krew.
Więc jeden pobyt to stanowczo za mało, do tego na wyniki izotopowe trzeba czekać ok. 5 tygodni. I tak można przez całe życie się badać.

Dużo dzieje się na osi podwzgórze-przysadka-nadnercza i samo przekrojowe zbadanie(rezonans) tych narządów to byłby jakiś cud, bo niestety nasza rzeczywistość to nie film dr House, my musimy swoje odczekać, no chyba że zapłacimy.
Bo co z tego ze zdefiniujemy jakiś proces, jak nie będziemy ciągle znać jego fizycznej przyczyny?
tete
Przecież takie badania robione byłyby pod kątem teorii kolegi Motyla Noga. Wiadomo, że szukać czegoś nieokreślonego to szukanie igły w stogu siana. A my mamy punkt zaczepienia.I badania wcale nie muszą być robione na dużą skalę.Wystarczy 20-30 osób i prawdopodobieństwo uzyskania w miarę dobrych i potwierdzających wyników będzie znaczne.Kłopot w tym, ze musielibyśmy dysponować materiałem porównawczym, czyli pochodzącym od osób zdrowych. Oczywiście istnieją różnego rodzaju obawy o możliwość popełnienia jakichś błędów i tym samym nie otrzymanie odpowiedzi na dany problem. Ale to nie szkodzi. Mamy pozytywne przesłanki, które chcemy zweryfikować. Przecież nie będziemy prowadzić regularnych badań naukowych :-D. Chcemy tylko sprawdzić czy to działa i jakie jest mniej więcej podłoże lub mechanizm naszej dysfunkcji. Jeżeli się okaże, że kolega znalazł właściwą drogę do wyleczenia, to całość badań nad zjawiskiem i tak pozostanie do wykonania nukowcom. A my będziemy się cieszyć życiem bez koszmaru łuszczycy.
raul
Troszkę poczytałem na temat tryptofanu i serotoniny i mam pewne wątpliwości. Wyczytałem, ze poziom serotoniny zwiększa się wraz z wysiłkiem fizycznym. Ja cały czas trenuję, czy to bieganie, czy to siłownia, czy to rower niemal codziennie, lecz gdy zastosuję dietę, to moja łuszczyca zaczyna znikać. Dlaczego? Przecież poziom serotoniny w moim organizmie cały czas wzrasta i powinno mnie obsypywać, a tak nie jest. Co ty na to motylanogo?
dia
Bo jak Ci się zwiększył poziom serotoniny w głowie to nie odczuwasz depresji i być może dlatego ł Ci ginie, taki rodzaj serotoniny pozyskany w naturalny sposób ,pewnie jest nieszkodliwy jeśli być nie trzymał diety albo w ogóle nie jadł a połykał jakieś psychotropy na np depresję podnoszoce poziom serotoniny czy od żarełka podnoszącego poziom serotoniny we flakach bo narastają bakterie to ł wywala pewnie .
raul
A jaka jest różnica między serotoniną a serotoniną?
dia
Pewnie taka jak z zawartością cukru w cukrze, czyli od poziomu serotoniny, brak serotoniny mogą np wyprzedzań najpierw takie choroby jak wniewydolność nerek, marskośc wątroby, przewlekłe zapalenie wątroby i blablabla , czyli i tak czy inaczej łykać kwasy omega 3 przeczytaj sobie tu w wikipediihttp://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_depresyjne
raul
Ta dieta z bloga jest swego rodzaju dietą przeciwgrzybiczą, więc skąd pewność, że łuszczyca ma związek z serotoniną?
dia
Lepiej by było sie spytać skąd się bierze co raz więcej choróbautoagresywnych , a serotonina od zawsze za coś tam odpowiada . Czy dieta przeciwgrzybiczna jest jakąś sensacją czy raczej powrotem do żywienia głęboko tradycyjnego i zamierzchłego?Tak nawiasem mówiąc oglądałam w ostatnich dniach program na Knowledge o ludziach z Glazgow UK przeciętna długośc życia to ok do 60 a 40 latkowie czują się jak 70 letni staruszkowie chorują na autoagresywne choroby . Tłumaczono to tak ,że kiedyś jak po wojnie w dużych skupiskach ludzkich w powoojennych czasach spłeczeństwo chorowało na różne choroby i ich układ immunologiczny zaczął produkować więcej przeciwciał broniących przed zachorowaniem dalszym pokoleniom tez tak zostało tylko ,że już nie było tylu chorób więc organizmy zaczęły atakować swoje własne komórki , ważną rolę w tym odgrywa zbyt dobre i kaloryczne pożywienie ,które w gruncie rzeczy posuwa w stronę rychlejszej śmierci organizmu
''Jelita - twoje drugie centrum dowodzenia

http://www.newsweek.pl/ar...odzenia,54661,1


Nasze ciało i psychika sterowane są przez dwa niezależne układy nerwowe. Pierwszym rządzi mózg. Centrum sterowania drugiego mieści się... w jelitach.

O tym, że nasz brzuch i głowę łączą tajemnicze więzy, wie każdy, kto kiedykolwiek czuł motylki w żołądku pod wpływem zakochania, miał biegunkę przed egzaminem czy zmagał się z dławieniem w przełyku po kłótni z szefem. Naukowcy zaczynają docierać do istoty tego związku, odkrywając skomplikowany system nerwowy, w jaki natura wyposażyła nasz układ pokarmowy. Stopień jego zaawansowania jest tak duży, że specjaliści od powstającej dopiero gałęzi medycyny – neurogastrologii – ukuli dlań termin „drugi mózg”. Ich zdaniem ma on ogromny wpływ nie tylko na trawienie pokarmu, ale też na nastrój i stan psychiczny. Najnowsze badania wyjaśniają, jak te dwa niezależne mózgi porozumiewają się ze sobą i współdziałają.

Naukowcy już kilkadziesiąt lat temu odkryli, że ludzkie jelita i żołądek pokryte są gęstą siecią komórek nerwowych identycznych jak te, które budują korę mózgową – siedzibę ludzkiej pamięci i inteligencji. Po dokładniejszych badaniach okazało się, że układ ten działa niezależnie od mózgu. Trawienie, przyswajanie substancji odżywczych i wydalanie resztek jest bowiem bardzo pracochłonne, dlatego w toku ewolucji bardziej efektywne dla organizmu okazało się zwolnienie mózgu z zarządzania tymi procesami. Dzięki temu mógł się on skupić na wyższych czynnościach – myśleniu czy rozwoju mowy, a dla tak przyziemnego zajęcia jak trawienie został stworzony oddzielny system nerwowy.

Wszystko to wydawało się jasne i logiczne. Jednak w trakcie kolejnych badań naukowców zajmujących się jelitowymi neuronami czekało duże zaskoczenie. Dr Michael Gershon z Columbia University Medical Center, lider prac nad „drugim mózgiem” i twórca tego terminu, oszacował, że w naszych jelitach znajduje się około 100 milionów neuronów, czyli mniej niż w mózgu, ale więcej niż w rdzeniu kręgowym czy obwodowym układzie nerwowym. To stanowczo za dużo na zajmowanie się wyłącznie trawieniem, uznał badacz. Neurony w jelicie muszą więc spełniać jeszcze inne ważne zadania.

I rzeczywiście. Dziś wiemy, że jelitowy układ nerwowy, chociaż pracuje samodzielnie (mózg nie przekazuje mu sygnałów, jak szybko ma przebiegać perystaltyka jelit czy ile soków trawiennych ma wydzielić żołądek), pozostaje w ścisłym związku z mózgiem i spełnia w ciele rolę drugiego centrum dowodzenia: reaguje na stres, sprawdza stan bariery ochronnej organizmu przed mikrobami i podnosi alarm w przypadku zagrożeń. Oba układy nerwowe nieustannie przesyłają sobie sygnały za pomocą nerwu błędnego. Komunikacja odbywa się w zaskakująco jednostronny sposób. Ze wszystkich impulsów nerwowych przebiegających nerwem błędnym 90 proc. biegnie od jelit do mózgu, a tylko 10 proc. odbywa drogę odwrotną. Wygląda więc na to, że nasz mózg jest wprost bombardowany informacjami z jelit.

Te odkrycia zelektryzowały lekarzy zajmujących się badaniem i leczeniem niezwykle dokuczliwych chorób jelit, na przykład zespołu jelita drażliwego, wrzodziejącego zapalenia jelita grubego czy zaparć. Dotychczas byli przekonani, że większość nieswoistych zapaleń jelit to choroby o podłożu psychosomatycznym wywoływane przez przewlekły stres, depresję albo traumatyczne zdarzenia z przeszłości. Jak pokazują statystyki, większość osób cierpiących na zaburzenia depresyjne czy lękowe cierpi również na jakieś dolegliwości ze strony jelit. Dziś dzięki badaniom dr. Gershona okazuje się, że zależność między zaburzeniami psychicznymi a chorobami jelit może być odwrotna, niż sądzono – to jelita wpływają na pogorszenie się stanu psychicznego, a choroby jelit mogą być pierwotną przyczyną depresji czy przewlekłego stresu.

Jak dowiodły dalsze badania, winowajcą jelitowych katuszy może być serotonina, neuroprzekaźnik, który odgrywa ważną rolę również w mózgu. W jelitach gra on pierwsze skrzypce. Jest nie tylko głównym nośnikiem informacji między tamtejszymi komórkami nerwowymi, ale także kurierem między jelitami a mózgiem. Jeśli pojawia się go za dużo, zostaje szybko usunięty z jelit przez specjalne molekuły – transportery serotoniny (SERT). Problemy pojawiają się wówczas, gdy ten mechanizm nie działa. Wtedy nadmiar serotoniny może prowadzić do chorób jelit. Naukowcy ustalili, że osoby z zespołem jelita drażliwego mają za mało transporterów serotoniny, a wciąż podwyższony jej poziom w końcu wywołuje stan zapalny. Alarmujące informacje o tym stanie wędrują do mózgu, powodując wzrost napięcia oraz nieustanne pogarszanie nastroju chorego. To zaskakujące odkrycie ma szansę zaowocować nowymi lekami, regulującymi poziom serotoniny w „drugim mózgu”. Nad jelitowymi antydepresantami pracują już firmy farmaceutyczne Novartis i GlaxoSmithKline.

Uczeni sądzą, że intensywna komunikacja od jelit do mózgu wpływa też znacząco na codzienny nastrój, nawet jeżeli jesteśmy zupełnie zdrowi. – Duża część naszych emocji jest prawdopodobnie ściśle związana z pracą nerwów w jelitach – uważa prof. Emeran Mayer,psychiatra i fizjolog z David Geffen School of Medicine, który bada związki pomiędzy psychiką a „drugim mózgiem”. Zdarza się i sytuacja odwrotna, kiedy to nasz stan psychiczny wpływa na funkcjonowanie jelitowego systemu nerwowego. Wtedy problemy natury psychologicznej mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. Kiedy jesteśmy zestresowani lub przygnębieni, słabnie naturalna bariera ochronna w ścianie jelita, która nie pozwala strawionym częściom i bakteriom przedostać się do wnętrza organizmu.dwa niezależne układy nerwowe. Pierwszym rządzi mózg. Centrum sterowania drugiego mieści się... w jelitach.

Jak dowiodły dalsze badania, winowajcą jelitowych katuszy może być serotonina, neuroprzekaźnik, który odgrywa ważną rolę również w mózgu. W jelitach gra on pierwsze skrzypce. Jest nie tylko głównym nośnikiem informacji między tamtejszymi komórkami nerwowymi, ale także kurierem między jelitami a mózgiem. Jeśli pojawia się go za dużo, zostaje szybko usunięty z jelit przez specjalne molekuły – transportery serotoniny (SERT). Problemy pojawiają się wówczas, gdy ten mechanizm nie działa. Wtedy nadmiar serotoniny może prowadzić do chorób jelit. Naukowcy ustalili, że osoby z zespołem jelita drażliwego mają za mało transporterów serotoniny, a wciąż podwyższony jej poziom w końcu wywołuje stan zapalny. Alarmujące informacje o tym stanie wędrują do mózgu, powodując wzrost napięcia oraz nieustanne pogarszanie nastroju chorego. To zaskakujące odkrycie ma szansę zaowocować nowymi lekami, regulującymi poziom serotoniny w „drugim mózgu”. Nad jelitowymi antydepresantami pracują już firmy farmaceutyczne Novartis i GlaxoSmithKline.

Uczeni sądzą, że intensywna komunikacja od jelit do mózgu wpływa też znacząco na codzienny nastrój, nawet jeżeli jesteśmy zupełnie zdrowi. – Duża część naszych emocji jest prawdopodobnie ściśle związana z pracą nerwów w jelitach – uważa prof. Emeran Mayer,psychiatra i fizjolog z David Geffen School of Medicine, który bada związki pomiędzy psychiką a „drugim mózgiem”. Zdarza się i sytuacja odwrotna, kiedy to nasz stan psychiczny wpływa na funkcjonowanie jelitowego systemu nerwowego. Wtedy problemy natury psychologicznej mogą doprowadzić do chorób układu pokarmowego. Kiedy jesteśmy zestresowani lub przygnębieni, słabnie naturalna bariera ochronna w ścianie jelita, która nie pozwala strawionym częściom i bakteriom przedostać się do wnętrza organizmu.


Zagrożenie bariery immunologicznej sprawia, że pojawia się stan zapalny, a w jego efekcie biegunka, która zazwyczaj mija wraz ze stresem. Poważny problem powstaje jednak wtedy, kiedy stres, którego doświadczamy, trwa zbyt długo. Ogniska zapalne nie wygasają, lecz przekształcają się we wrzody lub bolesną nadwrażliwość. Stres zabija więc nie tylko szare komórki w mózgu. Nasz „drugi mózg” w brzuchu reaguje na napięcie równie intensywnie, a jego protest może na długo zepsuć nam nastrój.''
kamis
A tutaj co tak nagle ucichło? blink.gif
raul
Jesteś tu motylanogo? Napisałeś, że po spożywaniu tauryny łuszczyca znikała u ciebie. Ile dziennie spożywałeś tej tauryny i czy nie mozna by tak zmodyfikować diety, żeby było w niej właśnie więcej tauryny, jak i BCAA ( aminokwasów rozgałęzionych), które również blokują przenikanie tryptofanu do mózgu?
dia
Motylu? a dopamina ? jak jej za dużo -sfizo- i poped do twórczości
motyla noga
czołem !

przypominam wszystkim że to dotyczy mojej wersji choroby, o której przyczynach można pisać wiele. Ja u siebie zaobserwowałem taką właśnie korelację i wyciągnąłem z niej wnioski. Zaburzony poziom serotonina/dopamina w jedną lub drugą stronę może prowadzić do szybszego podziału keranocytów w sytuacji gdzy monoaminooksydaza nie reguluje ich poziomu tak aby były w równowadze. MAO jest zależne od cynku i miedzi. O ile wszyscy słyszeli że cynk pomaga na łuszczycę o tyle mało kto słyszał o miedzi, która jest równie ważna.
Ja zrobiłem na sobie taki eksperyment - ponieważ w trakcie znikania plam sam nie wiedziałem co tak na prawdę jest tego powodem, przez tydzień zacząłem wpierniczać orzechy, banany itp - ogólnie dużo tryptofanu. I stan się pogorszył po około 3-4 dniach. Stoąd z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzam że ma ten tryptofan bardzo duże znaczenie. Ale czy u każdego tak jest - śmiem wątpić. Białko niosące miedź powstaje w wątrobie, zatem jakiekolwiekzaburzenie jej pracy ma duże znaczenie.
Dla mnie jak widzę po prawie 5 miesiącach diety jest notoryczne oczyszczanie organizmu, oczyszczanie wątroby i nerek, unikanie węglowodanów i tryptofanu , unikanie słońca, dostarczenie miedzi i cynku ( stosuje również krem z siarczanami cynku i miedzi na skórę ).
Łuszczyca znika sama, bez żadnego wspomagania maściami, proces ten jest na początku szybki a potem znikanie plam zwalnia , ale i tak znikają.
Równowaga ta niestety jest chwiejna i trzeba się pilnować. Ale plamy znikają i to jest najważniejsze.
Mnie najbardziej martwiły duże zmiany w pachwinach, na które wcześniej nic nie działało. Bliskość węzłów chłonnych jest tu znamienna, ale i one zniknęły.
Przez ostatnie czas nie smaruje się niczym ( oprócz kremu z siarczanami - zwykły krem dla kobiet ) i nie mam żadnego nawrotu, zmian itp.
Paznokieć który miałem łuszczycowy jest już zdrowy choć pozostają nadal na nim bruzdy podłużne.
Jakieś 2-3 tygodnie temu miałem bardzo silne bóle żołądka, ale wszystko minęło. Schudłem 18 kilogramów. Od 5 misięcy nie bolała mnie głowa, a wcześniej średnio 2 razy w tygodniu ( to też jest zasługa serotoniny - jedno ze źródeł migreny ). Ostatnio na amerykanskim forum natknąłem się na post kobiety której dzieciak choruje na łusczycę - łuszczyca zaczęła się równo z migrenami - to jest właśnie ten przypadek o którym myślę. Dokładnie ten sam.
Sama tauryna nie jest roziązaniem samym w sobie. Tauryna to nie lek na łuszczycę, ale pewien trick na obniżenie serotoniny. W mojej ocenie wszystko razem to co na sobie przeeksprymentowałem doprowadziło do cofnięcia zmian - a nigdy wcześniej nie miałem ( przez 20 lat ) samoistnej remisji choroby. Dlatego dla mnie jest to duże osiągnięcie. Na przestrzeni tych miesięcy obserwuje różne zmiany które zachodzą w organiźmie, który musiał przestawić się na inny sposób posyskiwania energii i jej przetwarzania.
To nie jest prosta choroba typu że krosta się komuś zrobiła i po jakimś czasie zejdzie. To choroba systemowa której źródlem nie jest skóra tylko organy wewnętrzne. Biorąc naświetlania PUVA czy UVB macie tylko wrażenie że skóra się opala to plamy schodzą, ten proces jednak sięga głęboko w odwrócenie pewnych procesów biochemicznych w organiźmie. Ot choćby zabjanie komórek Langerhansa co skutkuje brakiem stanu zapalnego..
ciekawym spostrzeżeniem jest również fakt że na kilku miejscach na których zniknęły plamy pojawiła się krosta ( rodzaj zgrubienia, bez ropy , nie taki klasyczny syfek ale taki bąbelek zgrubienie, który po kilku dniach znikał ) . Nie na wszystkich - może na trzech czterech.

Jeśli chodzi o skórę to wyraźnie widzę że rozjaśniła się , a zawsze byłem śniady.
Pamiętam równocześnie że moja choroba trwała długie lata więc to że ze skóry poznikało nie znaczy że reszta organów się samowyregulowała. Podejrzewam że ten proces trwa dalej i będzie trwał.
Diety którą opisałem na blogu nie zmieniam, choć jest bardzo monotonna. Zauważyłem że w sytuacjach stresowych mam bardzo duże zapotrzebowanie na węglowodany i całe to niezdrowe tłuste żarcie i to jest ciężkie żeby nie zjeść takiego żarcia. Jednak przyznaję że parę razy sobie pofolgowałem, jednak skutki mnie odstręczają od tego.
Da mnie najważniejsze jest mieć czystą skórę i to mnie motywuje bardziej niż chwilowa przyjemność ze zjedzenia czegoś.
To wszystko kwestia przyzwyczajenia.
Wracając do serotoniny - sama w sobie jako neurotransmiter jest potrzebna i u zdrowego człowieka u którego MAO reguluje jej poziom jest niezbędna i zbawienna. Jednak ma to do siebie np. że daje wam uczucie ( podobnie jak dopamina ) szczęścia. Dlatego powstają uzależnienia od niezdrowego jedzenia, papierosów itp ... Cały rynek spożywczy/gastronomie tak są ustawione żeby nieść dużo serotoniny po zjedzeniu to skłania was do kolejnych zakupów. Dzieci lubią MCdonald czy pizze bo to żarcie powoduje uwalnianie serotoniny . Niestety nie da się jej zredukować do zera bo to nie możliwe. Można tylko zadbać aby nie było jej zbyt dużo, na tyle żeby przy dostarczeniu zwiększonej ilości miedzi z dietą , organizm mógł na tyle ile może regulować jej poziom. Za dużo miedzi nie można jeść bo jest szkodliwa jeśli przedawkowana, dlatego ważne jest dostosowanie poziomu serotoniny do poziomu na którym wątroba może obsłużyć jej poziom.
To samo może dotyczyć dopaminy - to być może dla tych u których poziom serotoniny być może jest zbyt niski.

po jednej stronie jest serotonina- regulator MAO - po drugiej dopamina.
Niewykluczone że w skórze są receptory dopaminy , takie same jak serotoniny ( chyba nikt tego jeszcze nie zbadał, a że nie jest to mój przypadek to nie mogę tego zweryfikować w żaden sposób ) . Zbyt duży poziom dopaminy także byćmoże prowadzi do zwiększonej proliferacji naskórka. Na potwierdzenie mojej tezy może wskazywać fakt że przy zastosowaniu leku na odstawienie papierosów który jest inhibitorem serotoniny w jednych przypadkach łuszczyca znika a w innych się zwiększa. Tak więc tu jest klucz do tej zagadki. serotonina/dopamina.
O ile serotonina powoduje senność o tyle dopamina euforię. I zapewne wielu z was jest np.bardzo nerwowych albo przewrażliwionych itd itd. Być może jest to zasługa niezbilansowania poziomu dopaminy w tkance, bo nie o móżg tu chodzi. Niektóre leki wpływające na samopoczucie psychiczne mają również duży wpływ na łuszczycę - i to nie przypadek. Weźmy np. sole litu , które mogą zwiększać łuszczycę ale poprawiają stany depresyjne. Wiec związek miedzy neurotransmiterami a łuszczycą jest wyraźny.

Jeszcze raz powtarzam : serotonina/dopamina i MAO który je bilansuje ( działa trochę jak kran mieszający zimną i ciepła wodę ).
Być może jeśli obniżycie poziom dopaminy też będziecie mieli dobre rezultaty - jeśli tak to znaczy że mam rację. Jak obniżyć poziom dopaminy ? - no musicie poczytać trochę bo nie wiem, nie zajmowałem się dopaminą, Ale na pewno sposoby są jakieś.
Tutaj muszę zwrócić uwagę na jeden fakt.
np. zbyt niski poziom dopaminy i normalny poziom serotoniny to również stan nierównowagi, czy ma on wpływ - to pytanie do biochemików , być może tak.

W przypadku jeżeli trening siłowy nie ma wpływu na łuszczycę u kogoś, być może przyczyna jest inna, ale zastanawiające jest że wsród ludzi trenujących na siłowniach łuszczyca nie jest rzadkościa, o czym mogłem się przekonać czytając fora kulturystyczne. Zastanowiłbym się nad odżywkami które są łykane podczas treningów i jaki mają one wpływ na gospodarkę energetyczną.

Na mi=oim blogu napisałem że ważne jest aby przyjrzeć się samemu sobie, co się w nas w srodku dzieje i dlaczego. Jak reagujemy na pewne substancje, skąd wzięła się u nas ta choroba, kiedy, w wyniku czego, co ją pogarsza a co polepsza stan skóry i wyciągnąć wnioski.
Gdybym był lekarzem i przyjął pacjenta wypytałbym się o wszystko co wiem że jest istotne , praktycznie od najmłodszych lat. Na początku nigdy by mi nie przyszło do gowy że serotonina może mieć tu jakieś znaczenie i pewnie gdyby mi ktoś tak powiedział pewnie puknął bym się w czoło.
W zeszłym roku napisałem emaila do jedengo profesora który zajmuje się astma ( moja babcia miała astmę ) I zadałem mu pytanie czy możliwy jest jakiś związek miedzy łuszczycą a astmą. On mi odpisał że na podsawie wszelkich badań, nie ma takiego związku.
A jednak jak sobie poczytałem, serotonina może wpływać na pracę płuc powodując np kasłanie i problemy oddechowe.

To wszystko jest ze sobą powiązane i czasem jeden element z pozoru niestotny ma związek.
Wykazałem na blogu że łuszczyca może powstawać z różnych przyczyn, bo skóra manifestuje niedomagania organizmu. Wykazuje brak równowagi.
Jestem jednak pewien jednego, jeżeli w wyniku tego co jem może zniknąć, przyczyna jest możliwa do wyleczenia. A nie jest to genetyczna skłonnośc skóry do takiej reakcji. Gdyby tak było, 100% powierzchn skóry byłoby zaatakowane i nie byłoby samoistnych remisji. Bo każda kolejna komórka powielałaby błąd.

Kurzajki - spowodowane są aktywnościa wirusa, mogą trwać latami, przenoszać się w inne partie ciała. Wystarczy jednak czasem usunąć jedną a wszystkie pozostałe znikną. Niemożliwe - a jednak tak się czasem dzieje.
Jaskółcze ziele jest lekarstwem na kurzajki - poczytajcie o składnikach jaskółczego ziela i pomyśłcie, że jest substancja która powoduje że kurzajka znika.

Nigdy nie mówiłem że to prosta droga, i że jest jedno lekarswo na łuszczycę, bo tak nie jest. Ale to wasza choroba, jesteście z nią na codzień i znacie ją lepiej niż ktokolwiek. Do was zatem należy wybór, chcę żyć tak jak mi się podoba jeść co lubię bo żyje się raz, czy poświęcić trochę czasu, dokonać pewnych wyborów i doprowadzić do tego że skóra dla nas to nie problem.
Gdybym mógł cofnąć czas mógłbym uratować kupę lat z mojego życia i robić rzeczy których za bardzo nie mogłem, bo wstydziłem sie swojej skóry. Żeby nie iść na basen z kumplami gdy było 30 stopni, wymyślałem różne bzdury żeby się nie wstydzić.
Gdybym mógł tylko cofnąć czas ....

ale nie mogę
motyla noga
CYTAT(raul @ 16.05.2010, 9:36) *
Jesteś tu motylanogo? Napisałeś, że po spożywaniu tauryny łuszczyca znikała u ciebie. Ile dziennie spożywałeś tej tauryny i czy nie mozna by tak zmodyfikować diety, żeby było w niej właśnie więcej tauryny, jak i BCAA ( aminokwasów rozgałęzionych), które również blokują przenikanie tryptofanu do mózgu?


tryptofan w mózgu nie ma nic do rzeczy, w mózgu jest go tylko 5% , chodzi o tą resztę w tkankach.
Raczej nie eksperymentowałbym z przenikaniem tryptofanu, tylko redukowaniu serotoniny.

z tauryną też wolę ne przesadzać, lepiej wolno w mniejszych ilościach niż za dużo jednorazowo.
Ten proces z założenia nie może przebiegać szybko, bo organizm musi się sam poprzestawiać.
motyla noga
jeszcze jedno:

jeden amerykaniec promuje swoją metodę

pije olej lniany
faszeruje się ibuprofenem
łyka witaminę D
połyka olej miętowy w kaspułkach ( u nas tego nie ma )

i podobno ma dobre rezultaty

olej miętowy - uspokaja pracę jelit
witamina D - wiadomo
ibuprofen - przeciwzapalnie
olej lniany - immunosupresja

pzdr.



..the formula for those interested

1000iu-2000iu (25-50 mcg) of vitamin D (softgel preferred but hard pill willl do just take it all with a meal)
a small multivitamin ....
enteric coated peppermint oil 200mg 2-3 times a day or 50 4-5 times a day about an hour before meals and/or peppermint altoids....15-20 a day randomly ....with remission this can be reduced..
one 200mg ibuprofen..in the evening (not for prepregnant or pregnant women or children with asthma)

100-500mcg of b12..more if you are older
400mcg of folic acid if you go out in the sun
100-200mcg of selenium
sun or some other light source....uvb, nbuvb or tanning light can help

a simple diet change....little of no flour, wheat or bread for a week or two...get on a simple diet...more fish , meat, salads, vinegar, o and oil. oatmeal is ok , milk is fine for most....fresh veggies. but no fruit juice or soda, junk food... try an activated flavored yogurt its not the best but will get some of the good bugs in you and might help

optional...

2 flax or fish oil 1000mg
the activia or similar yogurt ..

thats roughtly it....give all or part of it a try for a month or so...see if it helps...
dia
''unikanie słońca" spróbuj wytłumaczyć dlaczemu.

Może raczej unikanie latem immunosupresorów w postaci omegi i innych z zawartością witD?
kamis
Czy dobrze rozumiem, ze polepszenia stanu skory mozemy upatrywac przy odpowiednim zwiekszeniu/zmniejszeniu poziomu serotoniny/dopaminy? Motylanogo jaki widzisz zwiazek miedzy luszczyca a migrena i odpowiednio migrena i poziomem wspomnianych hormonow?

tutaj artykuł znaleziony w necie podnoszacy poziom dopaminy: http://kulturystyka.pl/bromokryptyna-art-by-kazam/
motyla noga
kiedyś ślońce pomagało mi ale tylko trochę, nie było żadnych rewelacji, ale kilka lat temu zauważyłem że łuszczyca po opalaniu pogorszyła mi się znacząco, wtedy łuszczyca wskoczyła na paznokcie. Podejrzewam jednak że przy tej diecie słońce znów może działać jako silny immunosupresant i być może nie będzie już takiej reakcji. To muszę sprawdzić w lato jednak.

łuszczyca- migrena

sąróżne opinie o powstawaniu migreny, jedne mówią o pobudzeniu nerwu trójdzielnego, inne o serotoninie. Wiele leków przeciwmigrenowych ma wpływ właśnie na serotonine. U mnie to wyglądało tak:
dostałem łuszczycy , ale głowa nigdy mnie nie bolała, tym bardziej nie miałem migren. U mnie nie było to skorelowane. w kolejnych latach głowa bolała mnie dość często, to był bardzo silny ból prowadzący do tego że robiło mi się wręcz niedobrze. Bóle były coraz częstsze. W ostatnich latach praktycznie dwa razy w tygodniu. Bóle głowy zanikały jednak przy terapii PUVA. Po niej głowa nie bolała mnie przez kilka dobrych miesięcy.
Kilka razy miałem migrenę ( ale nie wiązałem tego z łuszczycą ) . Migrena z aurą i zawężonym polem widzenia. Ale może takich ataków miałem łącznie 5-6.
Dopiero jak natknąłem się na serotoninę to skojarzyłem pewne fakty.
przy migrenia następuje bardzo duże wahnięcie poziomu serotoniny w dół i w górę to wpływa na skurczenie naczyń krwionośnych i objawy migrenowe.
Tak jak napisałem od stycznia , głowa bolała mnie tylko raz a właściwie to tylko lekko zaczęła pobolewać . Różnica jest duża.

Jeśli chodzi o tą serotoninę/dopaminę to nie wiem dokładnie jak to działa, nie jestem biochemikiem ani lekarzem. opieram się tylko na publikacjach dotyczących tych substancji. Moja praca to jedynie wyciągnięte wnioski i pewne stwierdzenia na podstawie własnych doświadczeń.
Być może jeśli ktoś jest za bardzo pobudliwy powinien obniżać dopaminę i dostarczyć miedzi i cynku - to pozwoliłoby zbilansować ich poziom przez wątrobę.
trudno mi to stwierdzić jako fakt bo nie mam laboratorium w którym mógłbym to zweryfikować.
Biorąc jednak pod uwagę ilość efektów ubocznych serotoniny - można ją śmiało podejrzewać, bo pasuje idealnie a nikt nigdy na niej się nie skupiał.
Jest dodatnio sprzężony z kortyzolem , więc każdy stres przełoży się na proliferację keranocytów.
Symetryczność plam wskazuje na powiązania z systemem nerwowym a tutaj istotną rolę pełnią neurotransmitery - adrenalina, noradrenalina, dopamina i serotonina.
Jeżeli w moim przypadku ograniczenie tryptofanu redukuje serotoninę powodując zanikanie łuszczycy, zatem mogę stwierdzić że neurotransmitery odgrywają tu pierwszoplanową rolę.
W całej populacji chorych na łuszczycę część będzie podatna na serotoninę, być może część na adrenalinę lub dopaminę.
Wmoim przypadku nauczyłem się regulować odpowiedź organizmu , redukując zmiany skórne.
Jedna rzecz jest tylko dla mnie zastanawiająca, tego niestety nie rozkminiłem: a mianowicie zmiana powstaje bardzo szybko , czasem w dwa trzy dni pojawia się na skórze , a jej zaniknięcie może trwać długimi tygodniami.

przyjąłem taką zasadę:

przechodzę na dietę - przez długi czas jem to samo, organizm nie jest bombardowany różnymi substancjami - więc substancje które jem mogę potraktować jako pewną stała w równaniu.
Jeśli widzę poprawę to może to oznaczać że albo to co jem jest kluczem , albo to czego nie jem - tak sprawdziłem ten eksperyment z orzechami i bananami.
jeśłi mam inne objawy niż tylko skórne ( np jestem ciągle zmęczony, senny albo nerwowy , łeb mnie boli itd ) to próbuje stwierdzić dlaczego tak się dziej i wyregulować problem. Ale jeżeli boli mnie glowa to rozwiązaniem nie jest branie proszka przeciwbólowego tylko poznanie przyczyny. Znacie swój organizm najlepiej i wiecie co w trawie piszczy, co wam również dolega. I na tym bym się skupił. Potem można pójść do lekarza i przebadał się , ale dokładnie na to co tam podejrzewacie.
Najważniejsze jest jedno - zacząć.
I mówie wam że nie chodzi tu o to że będziecie sobie jedli pizze i hamurgery a dla czystości sumienia łykali omega3. To nie o to chodzi.
Trzeba pozbawić organizm możliwości produkcji skodliwej substancji.
Warto spróbować choćby miesiąc, intensywnie , jeśli zauważycie poprawę to sami się zmotywujecie - zobaczycie sami - mając taką motywację organizm pracuje już inaczej.

Ja weryfikuje swoje efekty na czarnym prześcieradle - i widzę czy się łuszczę czy nie LOL

Co do diety, ja bardziej chciałem wyzdrowieć niż dogadzać sobie jedząc.
Zawsze lubiłem dobre żarełko, piwko itd ale na takim żarciu też żyje i nie narzekam. Kurkumina też nie jest za dobra , ale wiem że pomaga i tak to idzie. Praktycznie nie zwracam na to uwagi.

Zrobiłem założenie z serotoniną

ciągle budzę się o 5.30 rano i wiem dlaczego tak się dzieje, jestem w pełni świadomy tego co się dzieje w moim organiźmie.
a co dla mnie najważniejsze,nawet jeżeli zrobi mi się jakaś plama to wiem jak sobie poradzić , nie jest to dla mnie tragiczna wiadomość że znowu to samo wraca i nie popadam we flustracje.
Przyczyna- skutek.

Oczywiście któregoś dnia wszysko może się przełamać i łuszczyca wróci. ale przynajmniej wtedy będę miał czyste sumienie że zrobiłem wszystko co mogłem aby się nie poddać.

pzdr
dia
Gratuluję smile.gif i oby jak najdłużej trwał osiągnięty efekt, muszę kiedy poczytać twój blog .
Mogłabym porównać Twoje sposoby ze swoimi , prawdopodobnie wysżło by na to samo .
Coś tam napisałeś ,że zmiany się pojawiają bardzo szybko a odwrócenie sytuacji przebiega powolnie, po tym oczyszczeniu co dokonałes prawdopodobnie jesli wystapi wysyp czy jakas plamka to tak samo szybko zniknie , tak mam własnie ale zależy to też od miejsca wystąpienia zmiany .
Z dopaminą tpo niech wszyscy raczej uważają , nie może być za wysokiego poziomu , tak mają ludzie chorujący na sfizo i inne umysłowe , i też nie dobrze mieć zbyt niskiego poziomu bo popada się w depresję , wszystko jest ze sobą powiązane , organizm to taka mała osobliwa i niepowtarzalna fabryka , nooo można to porównać do produkcji amfetaminy wink.gif biggrin.gif laugh.gif czyli naturalna się nada tylko trzeba wiedzieć co mieszać , takteż jakieś tam siarczany wystarczą do jej produkcji .Właśnie przypomniało mi się , ktoś opowiadał mi o takiej babce ma ok 50ki wysoka i sucha jak kij , bezprzerwy jest glodna i nie tyje , wrecz schnie , łaziła całe życie po lekarzach , bo się przestraszyła że taka jest sucha , łaziła po wielu specach , a może tarczyca a może coś tam , wreszcie trafiła na kogoś kto stwierdził ,że jest taka bojej organizm potrafi wytwarzać dużo czerwonych krwinek a jak się ma takie super badania jak byk to jest się szczupłym . Czyli babka się dobrze odżywia i nic jej nie grozi bo ma taki organizm , który sam dobrze przetwarza .
kamis
Pytalem o zaleznosci migrena-luszczyca bo wystepowala u mnie migrena z aura, kiedys czesciej, teraz rzadziej nie wiem czym to bylo/jest spowodowane, podobnie zmiany sa umiejscowione symetrycznie, do tego nadpobudliwosc... dry.gif serotonina? Tyle ze wydaje mi sie ze slonce calkiem, calkiem pomaga... Dlatego sie gubie, jedno zaprzecza drugiemu i tak wkolko... sad.gif
dia
Może wit B9?

http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart3997.html
motyla noga
CYTAT(kamis @ 1.06.2010, 19:25) *
Pytalem o zaleznosci migrena-luszczyca bo wystepowala u mnie migrena z aura, kiedys czesciej, teraz rzadziej nie wiem czym to bylo/jest spowodowane, podobnie zmiany sa umiejscowione symetrycznie, do tego nadpobudliwosc... dry.gif serotonina? Tyle ze wydaje mi sie ze slonce calkiem, calkiem pomaga... Dlatego sie gubie, jedno zaprzecza drugiemu i tak wkolko... sad.gif



no właśnie, problem jest w tym że nikt kto jest chory nie wymienia się spostrzeżeniami, które mogłyby doprowadzić do wykrycia podobieństw w chorobie tak aby wskazać elementy wspólne. Wszyscy przerzucają się tylko poradami, kremami i cudolekami.
A tu jak widzisz są jakieś elementy wspólne.
Jeśli słońce Tobie pomaga to skupiłbym się na zbyt niskim poziomie serotoniny ( bo pod wpływem słońca poziom serotoniny w skórze wzrasta ) a nierównowaga powstaje przy zbyt małym poziomie serotoniny w stosunku do dopaminy.
Ja bym jakoś spróbował zmniejszyć dopaminę, wtedy zniknie nadpobudliwość i zwiększył serotoninę jednak - musisz poeksperymentować.
Tauryny bym nie używał wogóle. Jeśli bierzesz jakieś leki to sprawdź czy nie podnoszą poziomu dopaminy.
Jeśli masz kopot z zaśnięciem to wskazywałoby na niską serotoninę.
Każdy przypadek jest inny..
Organizm tak jest zbudowany że niestety jedna substancja potrafi działać wielowymiarowo, raz szkodząc a drugi raz pomagając. Tak organizm wypracowuje równowagę. Jak ślęczałem nad literaturą to wiele było takich przypadków.
Jeszcze jedno jeśli słońce pomaga ci, to być może spróbuj z witaminą D , kup sobie tę witaminę dla niemowląt ( bez recepty ) i weź odpowiednio duża dawkę, musisz mieć do tego kwas foliowy i wapń ( jednocześnie ). Stan zapalny wyeliminuj dietą opartą na omega3. Jeśli masz jakiś problem z jelitem/trawieniem ( chodzi o wchłanianie wapnia ) pij napar z mięty , pół godziny przed jedzeniem.
Uzupełnij florę bakteryjną jelit jak największą ilościa bakterii jelitowych ( różne żeby były , przynajmniej 9 szczepów ). Nie pij coli i nie jedz wędlin
Powinno się poprawić
motyla noga
migrena powstaje w wyniku dużego wahnięcia poziomu serotoniny a nie braku lub nadmiaru - duże wahanie jest przyczyną , czasem spadek do zera i szybki wzrost jej poziomu.

tak przynajmniej piszą
motyla noga
tu macie stronę kolesia od tej metody z witaminą D i ibuprofenem

( pamiętajcie jednak żeby z ibuprofenem uważać przy dłuższym przyjmowaniu )

http://www.barneysformula.net/

pozdro
elak.
Metodę Barneya niektórzy już tu próbowali, ale nie było większej dyskusji, takiej jak na forumach anglojęzycznych.

Natomiast o vit. D3 to warto zadbać, nie tylko ze względu na łuszczycę. Wszystko wskazuje, że wiekszość z nas ma jej niedobór, szczególnie ci co mało są na powietrzu i siłą rzeczy maja mały kontakt ze słońcem. Też o tym było więcej na forum w innym temacie.
dia
Ostatnio jak kupywałam w aptece omege to magisterka powiedziała ,że w lato się nie łyka tego już się nie pytałam dlaczego, za dużo ludzi było, może kto z Was wie?
W tym linku o witB9 w ciekawostkach napisali że tą wit powinny używać osoby przebywające na słońcu lub Ci którzy się naświetlają bo promienie zabijają tą wit w skórze
motyla noga
omega3 w lato??
Nieslyszalem o tym, ale to tak jakby nie mozna bylo jesc ryb w lato ... Nie widze zwiazku.
Kwas foliowy wraz z wapniem bierze udzial w wytworzeniu witaminy D pod wplywem slonca. Dlatego w lato aby wytworzyla sie witamina D potrzebujemy wit B9. Jesli jej nie ma to wit D produkuje sie w mniejszych ilosciach. Jesli nie mamy wapnia w diecie, zostanie pobrany z kosci i zebow ...
motyla noga
tu coś o wzajemnych powiązaniach np.insuliny a dopaminy

Kłopoty z gospodarką insulinową charakteryzujące cukrzycę i otyłość mogą przyczyniać się do rozwoju schizofrenii i depresji - donosi najnowsze wydanie "PLoS Biology"


Natura wzmacnia zdrowie psychiczne
Naukowcy z Vanderbilt University Medical Center (USA) postanowili sprawdzić, jak mechanizm regulacji insuliny wpływa na zdrowie psychiczne. W tym celu wyhodowali myszy z uszkodzonym białkiem odpowiedzialnym za przekazywanie w neuronach sygnałów o poziomie insuliny.

Okazało się, że myszy z zaburzoną regulacją insuliny miały także znacznie niższy od zdrowych zwierząt poziom dopaminy i wyższy poziom noradrenaliny (zachwiane proporcje tych neuroprzekaźników przyczyniają się np. do rozwoju depresji, schizofrenii, choroby Parkinsona czy ADHD).


Zdaniem badaczy odkrycie związku między zaburzeniami gospodarki insulinowej a rozwojem chorób psychicznych może pomóc w stworzeniu nowych leków.

http://wyborcza.pl/1,75476,7994251,Co_lacz...izofrenie_.html
Liner
Ja poszedlem tokiem dopaminy. Szczegolnie moja uwage przykul fakt ze niski potencjal przylaczania sie dopaminy do receptorow D2 wystepoje u osob cierpiocych na fobie spoleczna. Idac dalej przykulo mnie to, ze wszystkie aspekty tejze fobii juz przezylem kiedys, dosc intesywnie, gdy mialem 17 lat. Czyli wtedy jak zachorwalem na pania l(wybaczcie brak polskich znakow). Wynika to ze tak wlasnie "aktywowalem", jesli mozna tak powiedziec, swoja chorobe. Najdziwniejsze jest to ze wszystkie prawie aspekty przytoczonej fobii przypasowaly ja ulal, co mnie martwi biggrin.gif Wiec wynika z tego ze moze problem lezy u mnie z dopamina.

Oczywiscie tonuje swoja wypowiedz, nie chce sie podpalac niepotrzebnie:P

Czy macie jakies szersze info o receptorach D2 i tym niskim potencjale. Co on oznacza w oparciu o teorie zalozyciela watku?
motyla noga
CYTAT(Liner @ 14.06.2010, 4:01) *
Ja poszedlem tokiem dopaminy. Szczegolnie moja uwage przykul fakt ze niski potencjal przylaczania sie dopaminy do receptorow D2 wystepoje u osob cierpiocych na fobie spoleczna. Idac dalej przykulo mnie to, ze wszystkie aspekty tejze fobii juz przezylem kiedys, dosc intesywnie, gdy mialem 17 lat. Czyli wtedy jak zachorwalem na pania l(wybaczcie brak polskich znakow). Wynika to ze tak wlasnie "aktywowalem", jesli mozna tak powiedziec, swoja chorobe. Najdziwniejsze jest to ze wszystkie prawie aspekty przytoczonej fobii przypasowaly ja ulal, co mnie martwi biggrin.gif Wiec wynika z tego ze moze problem lezy u mnie z dopamina.

Oczywiscie tonuje swoja wypowiedz, nie chce sie podpalac niepotrzebnie:P

Czy macie jakies szersze info o receptorach D2 i tym niskim potencjale. Co on oznacza w oparciu o teorie zalozyciela watku?


nic na temat receptorów d2 nie wiem.
U mnie łuszczyca pojawila sie mniej wiecej w tym samym wieku.
zastanowiłbym się czy fobia powstała w wyniku łuszczycy , czy najpierw była fobia a potem łuszczyca. W tym drugim wypadku być może dopamina to dobry trop.

co u mnie - parę dni słońca, jazda na rowerze i "siadł" mi panokiec huh.gif

a wiec jednak ...

unikam słońca
Liner
Nie fobia, a bardziej jej objawy byly chwile przed choroba:D I jeszcze jedno dopamina reguluje hormony, a wlasnie szukalem takze przyczyn moje stalej wagi(nie moge przytyc). Masz moze cos na temat watroby w tym temacie?

A moze paznokcie to nie wina sloneczka, a braku magnezu, tak jest u mnie?
motyla noga
CYTAT(Liner @ 14.06.2010, 20:34) *
Nie fobia, a bardziej jej objawy byly chwile przed choroba:D I jeszcze jedno dopamina reguluje hormony, a wlasnie szukalem takze przyczyn moje stalej wagi(nie moge przytyc). Masz moze cos na temat watroby w tym temacie?

A moze paznokcie to nie wina sloneczka, a braku magnezu, tak jest u mnie?


w wątrobie powstaje białko które jest nośnikiem miedzi. Miedź i cynk wpływają na pracę regulatora ( taki zawór bezpieczeństwa zwany monoaminooksydazą ) poziomu serotoniny i dopaminy. w normalnej sytuacji w przypadku zwiekszenia poziomu serotoniny , ten regulator rozklada ją, to samo dotyczy dopaminy. Jeżeli wątroba , jak zakładam nie domaga lub ma wadę, to białko może nie wytwarzać się , lub w niedostatecznej ilości. Wówczas poziom serotonina/dopamina nie jest zbalansowany i np prowadzi do zwiększania poziomu dopaminy lub serotoniny. Leki na odstawienie papierosów, lub stosowane na zaburzenia psychiczne , bądź w migrenach wpływają właśnie na poziom dopamina/serotonina zwiększzając lub zmniejszając je selektywnie.

Magnez - paznokcie - raczej nie u mnie.

objawy fobii/łuszczyca - i na tym właśnie bym się skupił w twoim przypadku. Co do wagi - może to tarczyca, ona też reguluje te sprawy hormonalno wagowe ... czyałem kiedyś że tarczyca , przy schorzeniu zwanym gruczolakiem puszcza do obiegu bez żadnej kontroli swoje hormony. Gruczolak może być zdiagnozowany poprzez usg. Nadmiar hormonu może rozregulowywać pozostałe układy wydzielania. Ale to już zabawa w chodzenie po lekarzach.

w organiźmie np serotonina powstaje głównie w jelitach ok 70-80% a tylko 5% jest zużywane przez mózg, być może podobnie jest z dopaminą iż tylko część ma wpływ na pracę mózgu reszta idzie w tkanki. Na pewno dopamina ma duży wpływ na system nerwowy.
jestem ciekaw jakbyś podniósł sobie poziom serotoniny poprzez dietę jaki to spowodowałoby efekt.
być może większa serotonina balansowałaby dopamine ? ciekawe.

U mnie dopaminy jest za mało a za dużo serotoniny
motyla noga
jeszcze jedno a propos tych leków, co ciekawe

jest lek na odstawienie papierosów - zaobserwowano u pacjentów z łuszczycą że u jednych łuszczyca zanikała a u innych spowodowała wysyp . ten lek reguluje właśnie poziomy serotonina-monoaminooksydaza-dopamina.
To może sugerować że te neurotransmitery mają duży wpływ na tę chorobę.

Badań w tym zakresie nie było, fakty były stwierdzone przez przypadek w grupie nałogowych palaczy.
kamis
Jaki to lek motylanoga bo znowu zaczalem palic sad.gif mozna by sprobowac i zobaczyc jak to sie ma do mojej skory... Apropos mam juz wit D dla niemowlat 30 kapsulek po 430mg. kwas foliowy 0.4mg, wapn rozpuszczalny i pytanie jakie dawki zastosowac przy wadze 105kg?? Procz tego chce sprobowac z bananami, orzechami i mlekiem.
Liner
Rozkminiam temat, ale tutaj brakuje mi polskich ksiazek i nie ma czasu narazie:) Ale duzo naprawde daje do myslenia. Mam kilka przykladow jak wlasnei watroba powodowala luszczyce, lezalem kiedys z mlodym chlopakiem, ktory pierwszy raz mial wlasnie zaraz po operacji i lekach na watrobe.

Doczytalem o tarczycy bo tez kilka lat wczesniej o tym myslalem, pisza ze ona produkuje tez ...serotonine, wiec robi sie ciekawie, jesli mam ja nadgorliwa biggrin.gif

Powiedz mi jak mozesz czy istnieja dobre badania na poziom dopaminy i serotoniny?

Pozdrawam.
motyla noga
lek nazywa sie ZYBAN, jest oparty na bupropionie. Bupropion albo jakas pochodna jest rowniez w skladzie takiego plynu do stosowania na glowe przy luszczycy, ale jest to tylko dodatkowy skladnik. Nazwy teraz sobie nie przypomne, kiedys przepisala mi go dermatolog . Steryd. Dzialal.
Zyban jest dosc drogi ok 300 pln , podnosi poziom dopaminy.
Sam sie nad nim zastanawiam, moze byc pomocny. Moze sprobuje.

Co do witaminy d to wczesniej wkleilem przepis barneys formula, trzeba przeliczyc IU na kapsulki, wychodzi chyba okolo 4-5 , ale sprawdze jutro i odpisze
motyla noga
co do wagi , ja zaczynajac diete wazylem okolo 110-112 kg , teraz 93 kg.
Witamine d bralbym tylko w sytuacji gdy slonce poprawia stan twojej skory, a jestes rzadko na sloncu.

Moje przejscia opisalem na blogu wiec sie nie rozpisuje.
Przy wapniu lyknij tez troche magnezu, kwas foliowy - dawki jak na opakowaniu lub ciut wieksze, samemu trzeba poeksperymentowac. Witamine d jakies pol godziny pozniej
motyla noga
acha plyn to chyba byl alpicort czy jakos tak.

Przy zybanie/bupropionie nalezy zastanowic sie , jesli ktos jest nadpobubliwy czy ma inne objawy nadmiaru dopaminy to nie ryzykowalbym chyba.
motyla noga
przepraszam pomylilo mi sie, w alpicorcie jest arginina nie bupropion.
Liner
A wlasnie bo bym zapomnial. Ja ostatnio zaczelem zjadac przez ponad miesiac duzo orzechow(takie zmiskowane glownie z bakaliami np. z tesco) i jeszcze wiecej bananow. Luszczyca w normie, ale za to przytylem szybko. Kiedys zrobilem 3 miesieczna diete(bezglutenowa) wysypalo mnie niemilosiernie, ale to moze byla wina dlugoterminowego przyjmowania sterydow, wiec to moze nie jest miarodajne. Musze jednak zbadac sobie tarczyce, mam kilka objawow jesli chodzi o nadczynnosc.
To jest widok Lo-Fi zawartości forum. Aby zobaczyć pełną wersję z grafiką i formatowaniem kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.