Pomoc - Szukaj - Użytkownicy - Kalendarz
Widok z formatowaniem i grafiką: [Futurologia] Poznane przyczyny, skuteczny lek, wyleczenie
Forum Psoriasis > Forum Główne > Metody medycyny konwencjonalnej
mckale
witam
ciekawy jestem opini innych na temat przyszlosci w naszej chorobie...
- kiedy (i czy?) luszczyca bedzie w pelni uleczalna? jak typujecie?
oraz wszystkie inne okolice zwiazane z pytaniem...

ja uwazam, iz jest to kwestia 10-15 lat przy obecnym postepie medycyny
pewnie niektorzy stwierdza ze jestem nader optymista, ze koncerny... etc

nieznalazlem zadnego watku zbiorczego, futurologicznego, gdzie mozna by podyskutowac...

zapraszam do dyskusji na temat

pozdrawiam

ps jesli taki watek istnieje to przepraszam za dubel... niemniej nie znalazlem
elak.
Hmmm... ciekawy temat, różne wypowiedzi na ten temat bywały ale wątku do dyskusji nie przypominam sobie.
Było wiele sond, które w zasadzie szukały związku łuszczycy z czymś. Szczególnie może warto przyjrzeć się TEJ - "Co wywołuje łuszczycę..." dotyczącą czynników prowokujących wysyp.

Bo nie wiadomo, co jest przyczyną. Medycyna szuka w genach. I dość często wygłaszana jest opinia, że specjalne kombinacje genów występują u łuszczyków. Ale mówi się wtedy o predyspozycji do łuszczycy, a nie o chorobie. Na wykładzie niedawno słyszałam, że wykrytych jest 13 genów odpowiedzialnych za te predyspozycje. I w zależności od tego ile się ich nazbierało łuszczyca jeśli się pojawi jest jest cięższa lub lżejsza.

Podobno tylko 10 % ludzi posiadających predyspozycje choruje na tę chorobę. Czyli ... trudno właściwie mówić o przyczynie.

A wywołać może ją wiele zaburzeń w organiźmie, być może jednak tylko u predysponowanych. Czy więc taką samą chorobę ma każdy z nas? unsure.gif Swego czasu była o tym dyskusja na forum w temacie o genetycznych związkach z łuszczycą w oparciu o badania dr Bowcock

Obecnie dopuszczone u nas leki biologiczne jedynie blokują mechanizm powstawania zmian skórnych wskutek zablokowania działania prozapalnych cytokin. Jest to już znacznie bardziej specyficzna ingerencja w chory organizm niż inne stosowane wcześniej metody. Ale nie wszystkim jest to w stanie pomóc. sad.gif

Na całym świecie działają obecnie forumy, gdzie ludzie szukają dla siebie sposobu na powrót do zdrowia. Rosyjskie ma nawet nazwę "Chodźcie, będziemy się razem leczyć". Niektóre stowarzyszenia w krajach zachodnich organizują grupy samopomocy współpracujące z medykami, bo jest powszechne przekonanie, że interwencje medyczne są mocno niewystarczające.

Patrząc na tę złożoność, nie bardzo wierzę, aby znaleziono złoty środek co wszystkim biedronkom pomoże. sad.gif

Sprawą oczywistą dla mnie jest, że trzeba dbać o zdrowie, oraz ile tylko się da starać się sobie samemu pomagać.
Gandalf
CYTAT(mckale @ 24.03.2011, 17:28) *
ja uwazam, iz jest to kwestia 10-15 lat przy obecnym postepie medycyny
pewnie niektorzy stwierdza ze jestem nader optymista, ze koncerny... etc


Pieniadze są na leczeniu nie na wyleczniu.Jeżeli jakiś koncern-korporacja coś takiego odkryją to.... natychmias to utajnią.
Jako ciekawostkę podam że od lat '50 w Stanach Zjednoczonych rząd ze względów bezpieczeństwa utajnił ponad 5000 patentów
dotyczących wytwarzania energii.Wynaleziono nawet żarówke która nigdy się nie spali i .... projekt wylądował w koszu.

Przyszołość leży w śmieciowym DNA które reguluje wszystko w naszym organiźmie.Przez nie można wyleczyć praktycznie wszystkie choroby.
Medycy chcą tam majstrować śrubokrętem,fizycy natomiast twierdzą że z zarównań wyłania się im Bóg.Jeśli więc rzeczywiście nasz świat utkany jest na matrycy
świadomości to lepiej zacząć się modlić im wcześniej tym lepiej. smile.gif

lusi
niby badania trwaja nad nasza choroba,ale to chyba nie do pokonania.Wiec chyba nie dowiemy sie co i dlaczego wywoluje u czlowieka luszczyce.Albo to koncernom zalezy aby prawda nigdy nie ujrzala swiatla dziennego bo wiaze sie to z utrata ogromnej fortuny-wiadomo-leki sa drogie.A do tego jedne leki sa wycofywane a na ich miejsce pojawia sie ,,nowosc,,
Dawid
CYTAT(elak. @ 24.03.2011, 22:15) *
Na wykładzie niedawno słyszałam, że wykrytych jest 13 genów odpowiedzialnych za te predyspozycje. I w zależności od tego ile się ich nazbierało łuszczyca jeśli się pojawi jest jest cięższa lub lżejsza.
Podobno tylko 10 % ludzi posiadających predyspozycje choruje na tę chorobę. Czyli ... trudno właściwie mówić o przyczynie.
Patrząc na tę złożoność, nie bardzo wierzę, aby znaleziono złoty środek co wszystkim biedronkom pomoże. sad.gif

Grunt chyba, żeby liczbę tych genów ustalono ostatecznie. Tak na początek. Może w tej liczbie są jakieś decydujące geny, bez których reszta jest bez znaczenia-tzn. może tylko wpłynąć na sam kształt ewentulanej łuszczycy, ale nie jest w stanie wywołać jej w pierwszym rzędzie? Dlatego może takie sprecyzowanie ewentualnych twardych genów byłoby kluczowe w przypadku wszystkich chorych.
CYTAT
Jeśli więc rzeczywiście nasz świat utkany jest na matrycy
świadomości to lepiej zacząć się modlić im wcześniej tym lepiej.

Albo nie myśleć wiele, tylko kłaść rękę na głowie choćby po to, żeby się przekonać czy to u mnie skuteczne, czy nie.

Gandalf
CYTAT(Dawid @ 5.04.2011, 12:40) *
Grunt chyba, żeby liczbę tych genów ustalono ostatecznie. Tak na początek. Może w tej liczbie są jakieś decydujące geny, bez których reszta jest bez znaczenia-tzn. może tylko wpłynąć na sam kształt ewentulanej łuszczycy, ale nie jest w stanie wywołać jej w pierwszym rzędzie? Dlatego może takie sprecyzowanie ewentualnych twardych genów byłoby kluczowe w przypadku wszystkich chorych.


Genów odpowiedzialnych odnaleziono już całe sekwencje.To jednak tylko statystyka.Po prostu u chorych na łuszczycę występują one częściej,ale można ich nie mieć i obyć całym obsypanym.Ważniejsze od samych genów są przełącznki które regulują aktywnośc danego genu.Można na nie wpływać chociażby stylem życia,oraz.... sposobem myślenia.(Więc jest też tu miejsce na BSM.)

Miło Cię znowu tu zobaczyć. smile.gif
Jak przebiega leczenie?
Dawid
Czyli epigenetyka. Tak czy siak- grzebać trzeba. Poza tym jeśli to nie ostateczna liczba - a obawiam się, że nie - to nie ma pewności, że nie ma jednak czegoś poważniejszego niż statystyka.
BSM nie ma zasdniczo nic wspólnego z myśleniem.

Wracając do tematu, to koncerny nie zarabiają chyba głównie na używkownikach maści, i mnie nie przekonuje perspektywa wysychającego zródełka, gdyby łuszczyca stała się uleczlana.

Leczenie przebiega wedle standardów. tongue.gif
mckale
mysle ze perspektywa potencjalnego leku na luszczyce, nawet gdyby byl niedrogi, to tak olbrzymia kasa dla koncernu, ze ow teorie spiskowe sie niebronia...
Dawid
Otóż to.
mckale
optymistow tyle co kot naplakal ;>
pisze to ja, ponoc pesymista
i jak tu byc zdrowym z mysleniem ze nigdy...
Andrzej B
Z problemem zmagam się już od 28 lat i w ciągu tego okresu metody leczenia zmieniły się niewiele. Nowości w postaci kuracji biologicznych skuteczność mają niewielką i ze wględu na wysoką cenę nie będą stosowane w szerszym zakresie.
mckale
pamietasz jaki miales telefon 20 lat temu? a jaki masz teraz? moj aktualny telefon ma lepszy procesor i wiecej ramu niz mial komputer pokladowy w locie na ksiezyc... w medycynie tez sie dzieje i rozpedza... rozwoj wiedzy i technologii trudno przewidziec... w naszym przypadku moze to byc jeden dlugoczekiwany, acz olbrzymi skok w leczeniu... pozyjemy zobaczymy...
Gandalf
CYTAT(Dawid @ 6.04.2011, 12:19) *
Wracając do tematu, to koncerny nie zarabiają chyba głównie na używkownikach maści, i mnie nie przekonuje perspektywa wysychającego zródełka, gdyby łuszczyca stała się uleczlana.

Leczenie przebiega wedle standardów. tongue.gif


Kasa i to ogromna jest na lekach biologicznych.Tego przez najbliższe lata żaden w wielkich koncernów nie będzie chciał tego zmienić.

Stworzono już pierwszą sztuczną bakterię.Czyli zaczynamy się bawić w Boga.Można więc sobie wyobrazić sytuację, w której przez odpowiednie manipulacje w genach będziemy mogli zastopować każdą chorobę,ba nie dopuścić aby ona powstała.Będziemy mogli stać się nieśmiertelnymi.
Pięknie.(Pomijam fakt przyszłego podziału społeczeństwa na półbogów i niewolników)
W dalszym ciągu jednak pozostajemy bez odpowiedzi na pytanie o sens naszego życia. huh.gif

P.s. Liczyłem że masz przynajmniej jaki katar. wink.gif Może opisałbyś swoje doświadczenia z tym leczeniem (w odpowiednim miejscu)?
mirush
CYTAT(Gandalf @ 6.04.2011, 17:22) *
(...) P.s. Liczyłem że masz przynajmniej jaki katar. wink.gif Może opisałbyś swoje doświadczenia z tym leczeniem (w odpowiednim miejscu)?

Jak FUTURO, to FUTURO ... 'ciekawie' by to wyglądało - leki biologiczne na zwalczanie kataru. wink.gif
Dawid
Jest kasa na lekach biologicznych, ale gdyby nie były jednak nieprównywalnie skuteczne to- przy odmiennym i kosztowniejszym pewnie procesie produkcji- nie miałyby chyba takiego zbytu. To nie znaczy moim zdaniem, że jak się pojawi coś celniejszego, to ukrucą to, bo wiadomo. Wyobrażam sobie, że pracują nad nowościami, nie po to by następnie nie mieć zysku. No i przyświeca temu jakiś cel. Zarówno chyba rządom, jak i prywatnym sponsorom zależy na tym samym. Badania nie leżą tylko w rękach laboratoriów należących do koncernów, więc wyobrażam sobie, że odmowa produkowania przez koncern leku odkrytego przez laboratoruim z nim niezwiązane odbiłaby się jakimś echem. Nie pozwolono by sobie chyba na nieprodukowanie tego czegoś pod wszelkim naciskiem i oburzeniem ze strony opinnii publicznej.

Fakt faktem, postep w medycynie to czasem czysto techniczny postęp, umożliwiający np. przeprowadzanie operacji na odległość albo jakąś nieinwazyjność, ale nie znaczy to, że i w samej dermatologii nic nie ruszyło, bo np. kiedyś nie było fumadermu. Terapie biologiczne już są stosowane w szerokim zakresie, a o ograniczeniach przesądzają chyba tylko względy medyczne. To, że w ogóle są takie terapie to chyba efekt jakichś badan i odkryć- trzeba poznać jakiś mechanizm, wiedzieć w co celować, żeby blokować, prawda? Jeśli natomiast idzie o metody aplikacji maści to rzeczywiście chyba nic się nie zmieniło- roboty jeszcze nie zastąpiły pielęgniarek, a i same maści nie mogą póki co leczyć, bo nic tego nie może (kwestia badań i odkryć). A żeby dotrzeć do tego czegoś, co trzeba zablokować to pewnie aplikowana zewnętrznie maść, jako droga podania, nie bardzo się nadaje.

Na czym polega różnica w manipulacji za sparwą świadomości a manipulacją za sparwą "śrubokręta"? W pierwszej ofiar nie ponoszą żadne organizmy, można powiedzieć. Skuteczność? Można dyskutować. Najważniejsze, żeby wiedzieć kiedy i gdzie spasować.

Katar w sumie miałem, ale nie przypisuję tego obniżanej odporności. Co poza tym? Kość ogonowa niepowiększona laugh.gif
Gandalf
CYTAT
To, że w ogóle są takie terapie to chyba efekt jakichś badan i odkryć- trzeba poznać jakiś mechanizm, wiedzieć w co celować, żeby blokować, prawda?


Tak, ale w dalszym ciągu jednak rozpatrujemy organizm tylko jako skomplikowany układ biochemiczny.Czasem tylko ktoś coś grzebnie z miernikami
pola elektromagnetycznego.Fizycy natomiast twierdzą że zbudowani jesteśmy z informacji i patrzą w całkiem innym kierunku.
Tak więc to co robią teraz medycy, jest opóźnione o całe dekady w stosunku do dostępnej już wiedzy.
Andrzej B
Leki biologiczne nie są nieporównywalnie bardziej skuteczne od tradycyjnych natomiast pomagają w części przypadków niepoddającym się leczeniu tradycyjnemu działając w sposób bardziej wyrafinowany. Skuteczność uzasadnia ich zastosowanie u około 20 % chorych co producenci dyskretnie przemilczają więc o jakim przełomie mówimy. Przy odpowiedniej profilaktyce można osiągnąć znacznie lepsze rezultaty. Terapie biologiczne są stosowane również w RZS, ZZSK, SM oraz podobnych schorzeniach i jak na chwilę obecną rewolucji nigdzie nie dokonały, co najwyżej chwilowo złagodziły objawy. Kto dorobił się podobnej przypadłości musi do końca życia żyć ze świadomością że w każdej może nastąpić kolejny rzut na który mamy znikomy wpływ. Natomiast poprawienie odporności, wyeliminowanie infekcji w wielu wypadkach pozwala zachować długi okres i cieszyć się remisją niekiedy trwającą długie lata.
Dawid
Bo może te 20% chorych ma takie zmiany, że zasadne jest zastosowanie u nich leku biologicznego + niereagowanie na inne terapie.
Możesz się poddawać np. mtx, ale nie na tyle zadowalająco, co w przypadku leku biologicznego. Jest więc wyższa skuteczność.
Przełomem jest dla mnie sam fakt, że "nagle" są leki, które potrafią "postwić kogoś do pionu", bo przy uprzednich się to nie udawało.
Czy to nie swoista rewolucja?
Przy odpowiedniej profilaktyce nie zawsze niestety można osiągnąć porównywalne, czy lepsze efekty. Potwierdzasz to chyba, gdy piszesz o "znikomym wpływie na kolejny rzut" choroby, o której wcale ostatecznie nie wiadomo, czy będzie z nami do śmierci. I wiesz jak to jest w łuszczycy- czasem niewiele robiąc, albo nawet nic, ma sie długie remisje. Albo łagodny przebieg. Tylko że to nie są zazwyczaj przypadki omawiane w związku z lekami biologicznymi.

Każde forum dobre jest na prowadzenie ludzi do Boga, Gandalf:-)
Andrzej B
Skuteczność MTX szacuje się na około 70-80 %, dlatego na leczenie biologiczne można się załapać dopiero w przypadku jego nieskuteczności przy czym cena jego jest symboliczna bo zaledwie kilka zł. Druga podstawowa kwestia, kuracja zarówno MTX jak lekami biologicznymi daje efekty w momencie ich używania, natomiast po zaprzestaniu często objawy wracają czyli zwyczajnie następuje remisja więc nie można mówić o wyleczeniu. Stosowanie ich ciągle do końca życia jest mocno ryzykowne lub nie do udźwignięcia ze względów finansowych.
Gandalf
CYTAT(Dawid @ 8.04.2011, 11:55) *
Czy to nie swoista rewolucja?


Jest ,i to nawet większa niż przypuszczasz.Dzięki lekom biologicznym mamy nowe formy reklamy.Pierwszy film który jest (półoficjalnie)
reklamą tych preparatów, wystawy artystyczne które je promują,oraz lansowanie kultury komfortciku na teraz.

P.s. Każdy orze jak może, nawet niezły czas aby o tym poklikać. wink.gif
Dawid
Ale kto mówi o wyleczeniu? Nawet Ty sam Andrzeju o nim nie mówisz, kiedy piszesz o remisji zawdzięczanej (jak ktoś ma szczęście!) zmianie diety itp. Plus jest taki, że nie ma ryzyka, ale nie zawsze się udaje. Mtx jest tani, ale nie wiem czy tak było zawsze. Poza tym jest toksyczny a jego zażywaniu toważyszy pewien dyskomfort, więc nie wiem czy leki biologiczne byłyby w tym względzie aż tak niegodne polecenia. Wszyscy na to "wsiedli", bo jest nowe i wiążą się z tym pewne obawy (najwięcej do powiedzenia mają chyba ci, którzy nie muszą z tego korzystać i widzą w tym tylko kwestię wygody-brak smarowania), ale sandimun czy mtx to też nie witaminy.
Gandalf
CYTAT(Dawid @ 10.04.2011, 15:31) *
czy leki biologiczne byłyby w tym względzie aż tak niegodne polecenia. Wszyscy na to "wsiedli", bo jest nowe i wiążą się z tym pewne obawy (najwięcej do powiedzenia mają chyba ci, którzy nie muszą z tego korzystać i widzą w tym tylko kwestię wygody-brak smarowania), ale sandimun czy mtx to też nie witaminy.


1)Jakie są długoterminowe skutki terapii lekami biologicznymi?

2)Można tak "leczyć" tylko do momentu kiedy pacjent nie zacznie poważniej chorować.
Czy jest to więc długoterminowe remedium?Co dalej?

3)Tworzymy nowe sztuczne substancje które w ten czy inny sposób są uwalniane do środowiska.Dzięki coraz doskonalszym
nowoczesnym antybiotykom stworzyliśmy super bakterie odporne na wszystko.Czy leki biologiczne nie modyfikują
też przy okazji mikroorganizmów?
Czy ktoś to bada ,monitoruje?Dlaczego wśród kryteriów dopuszczalności nie ma
wpływu na środowisko naturalne?

Grzebiemy śrubokrętem w bardzo delikatnej materii ,nie zdając sobie sprawy z konsekwencji.
Dawid
1) Raptivę wycofano. Remicade podobno na tyle długo w zastosowaniu, że ryzyko działań niepożądanych maleje. Inne leki udoskonalane. Cóż, o długofalowych ewentualnych efektach ubocznych, bo to nie jest pewne przecież, ostatecznie pewnie będzie można coś powiedzieć za jakiś tam czas.
I co jeśli skutki takie nie będą gorsze niż skutki mtx czy czegoś podobnego?

2) Skąd pewność, że zacznie? Nie zapominaj, że do pełnienia przeróżnych funkcji społecznych potrzebne jest zdrowie przede wszystkim tu i teraz. Każdy wie, że to nie jest dożywotnie remedium, ale długoterminowe już niekiedy niekoniecznie.
Dyskusja, widzę, przeniosła się z innego wątku i okresu, a ja nie zamierzam brać w niej dalej udziału, bo niby co mógłbym napisać? Że no tak, faktycznie, to nie jest remedium, więc do banii? Remedia to np. PUVA i inne, tak?

3) Ja się zgadzam, ale to jest trochę odrębny problem. Na potrzeby produkcji repcillinu, także nie remedium przecież chyba, dokonujemy innego gwałtu na naturze. Oczywiście, można powiedzieć, że to co innego, bo w zanieczyszczonym, zmodyfikowanym, środowisku niektóre organizmy w ogóle nie miałyby szans na istnienie, a tu kwestię dyktuje wyższa potrzeba.
Nie wiem, czy zachodzi jakaś modyfikacja, ale widzę że masz trochę fioła na punkcie pewnych scenariuszy. Dlaczego nie obawiasz się na przykład, że Francois wyhoduje sobie - tym razem - krokodylą łuskę?

To jest widok Lo-Fi zawartości forum. Aby zobaczyć pełną wersję z grafiką i formatowaniem kliknij tutaj.
Invision Power Board © 2001-2014 Invision Power Services, Inc.